Michał Pasiut wicemistrzem świata! Biało-czerwoni mają pierwszy medal mistrzostw w Oklahoma City
Pasiut już od samego rana pokazywał, że jest w znakomitej formie. W półfinale, choć płynął jako jeden z pierwszych, uzyskał znakomity czas, długo był na prowadzeniu, a finalnie awansował do finału z trzeciej pozycji. W nim też popłynął znakomicie, przez chwilę nawet prowadząc.
Czułem, że to będzie mój dzień. Od rana miałem niesamowitą moc, a trasa bardzo mi odpowiadała. Lubię takie przejazdy i to było widać na wodzie. Po prostu dziś wszystko czułem. Szkoda, że złoto uciekło dosłownie o włos, ale cieszę się z tego medalu. Kiedy dobrze czuję wodę i od razu „widzę” trasę, wiem, co mam robić. Dziś praktycznie nie musiałem konsultować się z trenerem – powiedziałem, jaki mam plan i go zrealizowałem. Nadal trudno mi uwierzyć, że jestem indywidualnym mistrzem świata – mówił Pasiut.
Zawodnik reprezentacji Polski, wspieranej przez PGE Polską Grupę Energetyczną, przypomniał, że tak naprawdę powinien być już dwukrotnym medalistą tej imprezy, gdyby nie kontrowersyjna decyzja sędziów w trakcie rywalizacji drużynowej. Przypomnijmy, że sędziowie przyznali Polakom dwa karne punkty, choć żadna z kilkudziesięciu kamer nie uchwyciła dotknięcia bramki.
Tak, powinienem tu jednak stać jako podwójny medalista. W rywalizacji drużynowej byliśmy najszybsi, ale dwa punkty karne odebrały nam złoto. Najbardziej szkoda, że nie wysłuchaliśmy na podium Mazurka Dąbrowskiego – dodał polski wicemistrz świata.
W tym samym finale dziewiąte miejsce zajął Dariusz Popiela. – Decydujące były błędy między 13. i 14. bramką oraz wcześniejszy najazd na bramkę 11. Szkoda, bo forma była i wierzyłem w walkę o medal. Cieszę się, że do końca walczyłem o finał i medal. Michał zdobył medal, mamy dwóch Polaków w finale K1, więc to pokazuje, że jesteśmy mocni – podsumował Popiela. Trzeci z Polaków, Mateusz Polaczyk, popełnił błąd w półfinale i nie awansował do finału.
Wielkie nadzieje na medal miała Klaudia Zwolińska, która we wtorek wygrała kwalifikacje, a w czwartek przed południem była trzecia w półfinale. Niestety, w finale popłynęła słabiej i zajęła dziesiątą pozycję.
Fajnie, że doszłam do takiego momentu, że finał mistrzostw świata jest dla mnie rozczarowaniem. Jest mi bardzo przykro, ale chcę podejść do tego spokojnie i przeanalizować, co się wydarzyło. Już na rozgrzewce nie czułam się najlepiej. Nie czułam wody tak jak zwykle, przez co popełniłam za dużo błędów. Gdy patrzę na czasy medalistek, łapię się za głowę i zastanawiam się, co się stało. Muszę ochłonąć, obejrzeć przejazd i wyciągnąć wnioski. Taki jest slalom, to jest po prostu gra błędów – mówiła Zwolińska,
która w piątek powalczy w półfinale C1,
a w w sobotę w crossie kajakowym.
Trzeba podejść do tego jak do nowego rozdania. Dziesiąte miejsce w finale mistrzostw świata to nadal potwierdzenie, że jestem w światowej czołówce. Dziś wygrała Jessica Fox, gratuluję jej, ale wierzę, że jeszcze będziemy ze sobą wygrywać. Dziś wygrywa ktoś inny, jutro mogę wygrać ja – dodała.
Do finału nie dostała się Hanna Danek, dla której czwartkowy start był debiutem w półfinale mistrzostw świata.
To było dla mnie ogromne przeżycie. Debiut uważam za udany, choć przejazd nie był idealny. Trasa była bardzo wymagająca i popełniłam kilka błędów, ale jak na debiut i towarzyszące emocje to jestem zadowolona. Start obok najlepszych zawodniczek świata to dla mnie cenne doświadczenie – mówiła.
Z pierwszego polskiego medalu cieszy się wiceprezes wspieranego przez markę Lotto Polskiego Związku Kajakowego Bogusław Popiela.
Każdy medal jest sukcesem całej reprezentacji. Bardzo cieszymy się ze złota Michała Pasiuta, bo to kolejny dowód, że polski slalom należy do światowej czołówki. Klaudia Zwolińska i Dariusz Popiela zakończyli rywalizację w finałach. Oczywiście liczyli na więcej, ale miejsca w najlepszej dziesiątce świata potwierdzają ich klasę. Raz jest się pierwszym, raz dziesiątym, a najważniejsze, że regularnie walczą z najlepszymi – komentował.
Mistrzostwa świata w slalomie, które zakończą się w sobotę, to jedna z dwóch najważniejszych kajakowych imprez w tym roku na świecie. Kolejna odbędzie się w dniach 26-30 sierpnia w Poznaniu, gdzie o medale mistrzostw świata powalczą specjaliści w sprincie. W portalu Biletomat.pl trwa sprzedaż biletów na to dawno niewidziane w Polsce wielkie kajakowe wydarzenie.









